tel. +48 33 821 99 92

biuro@imracing.pl







Project176 - "The best of" - Sezon 1 / Odcinek 1

Zdob…dĹş nasz… koszulk™ na Facebook (MancinPL)



_________________________________________________________________________________

Andi Mancin i Mariusz Kałamaga po Rajdzie Barbórka

     2010-12-13

Andi Mancin i Mariusz Kałamaga po Rajdzie Barbórka

Załoga Andi Mancin / Mariusz Kałamaga niestety bardzo pechowo zakończyła swój start w 48 Rajdzie Barbórka. Ponad 23 minuty straty na mecie spowodowały, że nasza załoga ukończyła rajd pod koniec stawki.

Andi Mancin: "Nikt chyba nie spodziewał się, że przyjdzie nam walczyć w aż tak trudnych warunkach podczas Barbórki. W historii swoich startów w tej imprezie nie pamiętam podobnych warunków. Plan i nasze aspiracje były oczywiście inne niż okazała się rzeczywistość. Pierwszy odcinek pojechaliśmy spokojnie ze sporym marginesem błędu, tak żeby znaleźć odpowiednie tempo. Przygotowany specjalnie na ten rajd Mitsubishi Lancer spisywał się dobrze, chociaż brakowało mi przede wszystkim szpery. Na pierwszym odcinku udało nam się osiągnąć 19 czas w generalce, co w tych okolicznościach uważam za dobry wynik. Na drugim odcinku zatrzymaliśmy się, żeby pomóc w ugaszeniu pożaru załodze Lipski / Wroński. Z przyczyn dla mnie nie zrozumiałych nie anulowano nam czasu z tego odcinka i w tym momencie nie było już mowy o rywalizacji w rajdzie. W zamieszaniu z zatrzymaniem odcinka spóźniliśmy się też na zarządzoną komasacje. Postanowiliśmy pojechać dalej i jak najbardziej cieszyć się z jazdy. Na trasie było bardzo ślisko i jadąc bokami zaliczyliśmy też wizytę w zaspie. Dziękuje wszystkim, którzy z poświęceniem wypychali nas z powrotem na trasę. Szkoda mi, że tak kiepsko ułożył się debiut Mariusza. Oprócz przyjemności z jazdy liczyliśmy też na dobrą zabawę. Na forach wielu ludzi pytało, czy Mariusz pojedzie w żółtym sweterku. Od jakiegoś czasu dziergałem Mariuszowi żółty kombinezon, ale niestety nie przeszedł testu niepalności, jaki mu zgotowaliśmy i nie udało się nam zdobyć homologacji FIA. Dużo czasu zajmowało też, upchanie bujnej czupryny Mariusza do kasku, ale trenowaliśmy to i prawdę mówiąc osiągnęliśmy poziom pit stopów F1. Cóż mimo problemów mam nadzieję, że podobały się Wam przejazdy w wykonaniu najbardziej szalonej i zakręconej załogi w historii Barbórki, w barwach Project176. Wielką przyjemnością było jechać razem z Mariuszem. Mimo, że był to jego pierwszy raz to bardzo się starał i dobrze wywiązał z obowiązków."

Dziękuje wszystkim, którzy pomogli mi w przygotowaniach, mechanikom za świetnie przygotowanie samochodu i moim współpracownikom: Buchtiemu, Piotrkowi i Maćkowi za koordynacje wszystkich ważnych spraw. Dziękuje także naszemu patronowi medialnemu – stacji AntyRadio, z którą mam przyjemność już długo współpracować."

Mariusz Kałamaga: "Ło pieronie co to było za przeżycie, był to mój wielki debiut i to od razu na Warszawskiej Barbórce, w tak doborowym towarzystwie. Chciałbym ogromnie podziękować Andiemu oraz całej naszej wesołej ekipie. Zamienić scenę na oblodzone trasy Żerania czy też Bemowa było cudownym wyzwaniem i wspaniałą dawką pozytywnej adrenaliny, a i dobrego humoru nam nie brakowało mimo różnych kolei losu naszego duetu. Zaczęło się cudnie, moja głowa zmieściła się do kasku :P Ale tak na poważnie, świetny jak dla mnie czas na pierwszym odcinku nakręcił nas na maksa. Co z powodowało, iż na drugim OS-ie zaczęliśmy bez żadnych kompleksów, w pełni byłem pochłonięty trasą i czułem się jakbym urodził się przy komendach: "rozwarcie 5, 20 lewy 3 do lewy 2, szykana z uwagą, 50 pępowina tnij…meta”. Jednak ułożyło się inaczej… przed nami zapalił się samochód załogi Lipski/Wroński, co spowodowało, iż przerwaliśmy rajd, aby udzielić im pomocy, jako pierwsza ekipa. To zdarzenie niestety odbiło się na całym naszym występie i trochę stłumiło mój zapał do całego rajdu a na pewno do jego organizacji. Może i się na tym nie znam, ale nie potrafię zrozumieć, czemu nie z naszej winy zaliczono nam czas odcinka, który ukończyliśmy jadąc za wozem straży pożarnej, co przekreśliło jakąkolwiek możliwość rywalizacji naszej załogi w tym rajdzie. Żeby nie było, mój brak doświadczenia także odbił się na naszej końcowej pozycji. Nadanie nowych czasów spowodowało zamieszanie w mojej karcie rajdowej w efekcie czego spóźniliśmy się na komasacje, która jakby na to nie patrzeć również w wyniku wcześniejszego pożaru odbyła się kosztem naszego serwisu. Nerwy troszkę wzięły górę, co nie pomagało, a najgorsze, iż skończyło się wizytą w sporym rowie usypanym na szczęście półmetrowym mięciutkim puchem, myślałem, że już po przysłowiowych Ptokach, trzeba wzywać ratrak, spychacz i do domu na ciepłą herbatę…gdy nagle z nikąd pojawiła się grupa około piętnastu szalonych kibiców, którzy nie wiem, jak ale wręcz wynieśli nasz samochód z powrotem na trasę. To było fantastyczne, w momencie zapomniałem o naszych wcześniejszych przykrych przygodach i przypomniałem sobie, po co głównie zgłosiliśmy się do tego rajdu właśnie dla tej niepowtarzalnej atmosfery, właśnie dla tych fanów, których podziwiam i którym ogromnie dziękuję. Reszta rajdu była jedną wielką zabawą i przyjemnością. Co prawda liczyliśmy na ewentualną rekompensatę, jaką byłoby zaproszenie nas na Karową, ale w kisi to mamy prosić się ani płacić nikomu za to nie będziemy. Obiecuję za to, że za rok wrócimy i to w wielkim stylu. Dziękuję jeszcze raz wszystkim szczególnie Tobie Szwagier to był zaszczyt."

_________________________________________________________________________________

Andi Mancin po występie w US Rallycross

     2010-11-29

Andi Mancin po występie w US Rallycross

Kilka dni temu wróciłem z USA, gdzie oprócz wyścigu rally crossowego, zajmowałem się przygotowaniami do Rally America 2011. Za nami kolejna niesamowita przygoda w Stanach Zjednoczonych. Sam nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać po 3 i 4 rundzie Rallycross Championship, ale ponownie impreza przygotowana przez Amerykanów przerosła moje najśmielsze wyobrażenia. Rallycross bardzo szybko zadomowił się w Stanach.

Imponująca była lista zgłoszonych kierowców i moc ich samochodów. Europejscy kierowcy szybko odkryli potencjał nowego cyklu w USA i pojawiali się licznie na kolejnych rundach. To piękne przeżycie móc konkurować z największymi nazwiskami europejskiego rallycrossu.

Amerykański rallycross jeszcze się rozwija. W dwóch ostatnich rundach wprowadzono wiele istotnych zmian. Przede wszystkim już tylko 30% trasy wyścigu to nawierzchnia asfaltowa, co przybliżyło zawody znacznie do tych znanych w Europie. Trasa toru w New Jersey jest bardzo techniczna i pełna wymagających, ciasnych miejsc, które nie wybaczają błędów.

Stawka kierowców Rally America przywitała mnie ciepło po mojej nieobecności i wszyscy przyjęli entuzjastycznie wiadomość o moich planach powrotu. Ale na torze już nie było miejsca na uprzejmości. W swojej karierze startowałem w najróżniejszych wyścigach płaskich i autocrossie, więc bezpośrednia walka na torze nie jest dla mnie czymś nowym. Jednak to, co działo się podczas wyścigów w New Jersey nie da się do niczego porównać, ponieważ to całkiem inna bajka. Trzeba było jechać ciągle na maksimum i najwyższym skupieniu, ponieważ ciągle na torze i w koło samochodu coś się działo.

Mój Mitsubishi, chociaż bardzo dobrze przygotowany to jednak nadal bliżej mu było do specyfikacji rajdowej. Mimo niedoboru mocy w porównaniu z samochodami czołówki, jestem bardzo zadowolony z osiąganych przeze mnie wyników. Kwalifikacje ukończyłem na 10 miejscu jednak pierwszy wyścig to już piąty rezultat. Początki były trudne zwłaszcza z powodu trudności z doborem odpowiednich opon, ale szybko udało mi się dogadać z samochodem i znaleźć odpowiedni rytm.

Z powodu usterki zawieszenia odpadliśmy niestety z rywalizacji tuż przed samym finałem. Na szczęście serwis działał bez zarzutu i udało się szybko wymienić uszkodzony amortyzator i samochód był gotowy do niedzielnej rundy.

Dwa pierwsze wyścigi czwartej rundy to piękne i emocjonujące moje pojedynki z Travisem Pastraną, który mocno naciskał mnie z tyłu. Różnice między nami był naprawdę minimalne. W trzecim wyścigu udało mi się wywalczyć doskonałe trzecie miejsce i dzięki temu ruszałem do Finału B z pierwszego miejsca. Łatwo nie było, ponieważ na starcie miałem za plecami Travisa Pastrane, Andrew Combie-Picarda i Arka Gruszkę. Udawało mi się długo utrzymywać prowadzenie, jednak walka była bardzo agresywna. Kilka razy w mój przedni błotnik uderzył Rhys Miller, co skończyło się niestety tym, że na drugim okrążeniu spadła opona z felgi i musiałem wycofać się z finału.

Mimo tego, że nie dotarłem do mety uważam, że był to bardzo ważny wyścig pełen adrenaliny i niesamowitych emocji. Przede wszystkim moim celem było zdobycie jak najwięcej doświadczenia i ten plan zrealizowałem w 100%. Wszystko to przyda się w przyszłym roku.

Dziękuje bardzo Pirelli USA za dostarczenie dla mnie opon naprawdę z najwyższej półki oraz serwisowi Arka Gruszki, który doskonale spisał się podczas wyścigu.



_________________________________________________________________________________

Andi Mancin wraca do Rally America i wystartuje w trzeciej rundzie Amerykańskiego Rallycrossu w barwach Project176

     2010-10-12

Andi Mancin wraca do Rally America i wystartuje w trzeciej rundzie Amerykańskiego Rallycrossu w barwach Project176

Po prawie 8 miesiącach przerwy Andi Mancin ponownie wystartuje w USA. Okazją do powrotu będzie trzecia i ostatnia runda Rallycrossowych Mistrzostw Ameryki, który odbędzie się w dniach 6-7 listopada.

Mimo pierwszego sezonu rozgrywania mistrzostw rallycross w imponującym tempie zjednał sobie tysiące kibiców. Kilku kierowców jednocześnie walczących na szutrowo-asfaltowej trasie, pełnej ciasnych zakrętów i wysokich skoków – tego jeszcze w Ameryce nie było.

Andi Mancin: "Niestety nie udało mi się walczyć w tym roku w pełnym cyklu Rally America, ale nadarzyła się okazja, aby wystartować w rallycrosie. Bardzo się cieszę, że będę miał szansę pojechać na torze New Jersey Motorsports Park i powalczyć znów z zawodnikami z USA. Wiele ciekawych opinii słyszałem od nich na temat tych zawodów.

Wystartuje moim Mitsubishi Lancerem, którym razem z Maćkiem Wisławskim startowaliśmy w sezonie 2009. Mechanicy już od jakiegoś czasu pracują nad samochodem, który będzie miał przede wszystkim mocniejszy silnik. Mimo to pewnie nie będzie to samochód porównywalny z konkurentami z czołówki, ale jadę do New Jersey przede wszystkim zbierać doświadczenie i dobrze się bawić. Bardzo dziękuje za zaangażowanie Pirelli US, które wspiera mój start. Będzie to też etap przygotowań do następnego sezonu, w którym bardzo chciałbym wrócić do walki w Rally America. W tej chwili robię wszystko, żeby dysponować odpowiednim budżetem. Co do samochodu, jakim będę chciał walczyć w przyszłym roku, to jeszcze za wcześnie, żeby zdradzać szczegóły, ale cały zespół robi wszystko, żeby udało nam się Was mile zaskoczyć.

Podczas wyścigu pojadę w barwach "Project176", naszego nowego przedsięwzięcia, które realizuje razem z grupą przyjaciół. Mamy nadzieję, że spodoba się Wam to co przygotowujemy już od dłuższego czasu. Project176 to prawdziwa mieszanka wybuchowa i wrażenia, jakich jeszcze nie widzieliście. Skoki samochodem, wyścigi na skuterach, motocyklowy freestyle, gokarty i wiele innych, a wszystko to w doskonałej jakości i pełne niesamowitych ujęć. Każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego.

Project176 będzie się składał z sześciu odcinków, które pojawią się w 2011 roku. Pierwszy będziecie mogli zobaczyć już w styczniu. Przygotujcie się na naprawdę szalony materiał. Zapraszam do obejrzenia zwiastuna Project176, który znajdziecie między innymi na youtube i do odwiedzenia naszej oficjalnej strony internetowej www.project176.com"

_________________________________________________________________________________

Andi Mancin zawiesza starty w Rally America

     2010-04-20

Andi Mancin zawiesza starty w Rally America

"Z przykrością muszę was poinformować, że zmuszony jestem zawiesić tegoroczne starty w Rally America. Wkrótce w dniach 24-25 kwietnia startuje Olympus Rally, a nasza nieobecność na tym rajdzie przekreśla już nawet matematyczne szanse walki o czołowe lokaty. W tej sytuacji nie mam też szans na udział w 16 edycji X-Games.

Jak zapewne wszyscy się domyślacie, powodem tej decyzji jest brak budżetu. Nie udało nam się jak do tej pory pozytywnie zakończyć naszych rozmów ze sponsorami. Bez odpowiedniego budżetu nie jesteśmy w stanie dysponować sprzętem, którym w tym sezonie moglibyśmy na równi walczyć z pozostałą stawką zawodników.

Jest to dla mnie trudna decyzja, ponieważ mieliśmy dużo planów i nadziei na ten sezon. Chciałem też bardzo wystartować ponownie w X-Games. Jestem w stałym kontakcie z innymi zawodnikami z Rally America. Wszyscy żałują, że nie będę już z nimi jeździł, ale trzymają kciuki, że wrócę jeszcze na amerykańskie odcinki.

Skupiamy się nadal nad poszukiwaniem sponsora i mam nadzieję, że uda nam się wystartować jeszcze gościnnie w którejś z pozostałych rund, lub w jakimś z polskich szutrowych rajdów. Mam w tym momencie też kilka projektów, które staram się realizować. Na pewno chcielibyśmy wrócić na pełny sezon 2011.

Dziękuje Maćkowi Wisławskiemu, dotychczasowym sponsorom, całemu zespołowi i wszystkim kibicom za wspólną pracę i wsparcie. Był to bardzo piękny i cenny okres w mojej karierze. Zrobię wszystko, żeby jak najszybciej kontynuować swoje starty. Była też dla mnie wielkim wyróżnieniem możliwość reprezentowania swojego kraju poza jego granicami" – Andi Mancin

_________________________________________________________________________________

Wesołych Świąt

     2010-04-02

Wesołych Świąt

Wszystkim kibicom i fanom rajdów składamy życzenia zdrowych, wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych oraz mokrego poniedziałku życzą

Andi Mancin i Maciej Wisławski oraz cały zespół IM Racing

_________________________________________________________________________________

100 Acre Wood bez Andiego Mancina i Macieja Wisławskiego

     2010-02-25

100 Acre Wood bez Andiego Mancina i Macieja Wisławskiego

Już w najbliższy weekend w mieście Salem (stan Missouri) odbędzie się druga runda Rally America 2010. Z przykrością informujemy, że po raz pierwszy od prawie półtorej roku na liście startowej zabraknie załogi Andi Mancin / Maciej Wisławski. Polacy z powodu problemów ze skompletowaniem odpowiedniego budżetu musieli zrezygnować z występu w 100 Acre Wood Rally. Była to bardzo trudna decyzja tym bardziej, że po kłopotach w pierwszej rundzie, bardzo ciężko będzie walczyć o obronę tytułu.

Cały zespół skupia się już na Olympus Rally, trzeciej odsłony sezonu, podczas której nasza załoga będzie chciała wrócić do rywalizacji w Mistrzostwach Ameryki.

Andi Mancin: "Niestety zmuszeni byliśmy podjąć tą ciężką, ale właściwą decyzję o zrezygnowaniu z występu w Acre Wood. Jest to ciągle konsekwencja naszych problemów ze skompletowaniem budżetu. Wielka szkoda, bo bardzo dobrze wspominamy ten rajd z zeszłego roku i ukończyliśmy go na dobrym miejscu. Bardzo trudno też będzie walczyć o odrobienie tej straty punktowej. Nie chcieliśmy jednak ponownie wystartować do rajdu z niepełnym budżetem. Było już ciężko podczas Sno*Drift, a rajd skończył się dla nas bardzo źle. Chcieliśmy uniknąć takiej sytuacji na Acre Wood. Nie poddajemy się jednak i ciągle walczymy o zebranie budżetu. Mamy nadzieje, że do 24 kwietnia wszystko się wyjaśni i ułoży po naszej myśli, tak żebyśmy mogli pojawić się w trzeciej rundzie."

_________________________________________________________________________________

Mancin i Wisławski na mecie Sno*Drift Rally - Trudny i pechowy początek sezonu 2010

     2010-02-02

Mancin i Wisławski na mecie Sno*Drift Rally - Trudny i pechowy początek sezonu 2010

"- Ścigam się od 10 lat, wygrywałem już oba nasze zimowe rajdy, ale nigdy czegoś takiego nie widziałem. Ten lód jest absolutnie niewiarygodny." – te słowa Andrew Comrie-Picarda chyba najlepiej opisują warunki jakie panowały podczas Sno*Drift Rally 2010. Zwycięzcą rajdu podobnie jak rok temu został aktualny Mistrz Rally America Travis Pastrana. Ta wygrana jest jednak o tyle szczególna, że Amerykanin niespełna tydzień przed rajdem złamał obojczyk. Travis jednak nie zrezygnował i z płytkami i śrubami w ręce wystartował w pierwszej rundzie inkasując komplet punktów już na początku sezonu.

Niestety dla Wicemistrzów Andiego Mancina i Macieja Wisławskiego rok 2010 rozpoczął się bardzo źle. Problemy ze skompletowaniem budżetu przed startem okazały się tylko początkiem złej passy. Ostatecznie załoga dotarła do mety na odległej 12 pozycji, co jest jej najgorszym wynikiem, jaki osiągnęli do tej pory w swoich startach w USA.

Andi Mancin: "Ciężko byłoby spisać wszystkie problemy i przygody, jakie przytrafiły nam się w ten weekend. Na szczęście mimo niepełnego budżetu udało nam się wystartować w rajdzie, jednak w najgorszych myślach nie wyobrażałem sobie, że wszystko potoczy się tak źle. Warunki, jakie na nas czekały na trasie były po prostu nie do uwierzenia. Jazda w wielu miejscach przypominała bardziej wyścigi Andros Trophy niż rajd samochodowy. Najlepszym przykładem jest chyba fakt, że średnie prędkości na odcinkach rzadko przekraczały 60 km/h. Poważne problemy dla nas zaczęły się na drugim odcinku specjalnym. Od połowy odcinka jechaliśmy już na całkiem wylanych amortyzatorach, a później doszedł do tego kapeć. Jazda takim autem w tych warunkach skończyła się wypadnięciem z drogi. Przytrafiło nam się to w miejscu, w którym było niewielu kibiców i zanim wróciliśmy na trasę zanotowaliśmy pierwszą poważną stratę. Podobne dramaty przeżywaliśmy jeszcze wiele razy. W chwili, gdy wysiadł nam rozrusznik i po raz kolejny staliśmy na trasie miałem już naprawdę ochotę wyjść z samochodu, poddać się i wrócić do domu. Na każdym kroku spotykałem polskie flagi i polskich kibiców, którzy trzymali za nas kciuki starali się dodać nam otuchy. Największe PODZIĘKOWANIA należą się przede wszystkim trzem Polakom z Chicago z "POLISH POWER". Dziękuje Wam chłopaki.

Przyznaj się do tego, że oprócz problemów technicznych i zwykłego pecha, zdarzyło mi się także kilka błędów, które dużo nas kosztowały. Na zapoznaniu panowały lepsze warunki i znacznie lepsza przyczepność niż już na samym rajdzie, dlatego źle dobraliśmy nastawy zawieszenia i podtrzymanie turbo. Ale w tych warunkach to chyba wszyscy mieliśmy podobne problemy. Prawda jest taka, że budżet, który udało nam się zgromadzić był dalece niewystarczający i nie pozwoliło nam to odpowiednio przygotować do rajdu i nasz sprzęt i cały zespół. Wszystkie te czynniki spowodowały, że dotarliśmy do mety na odległej 12 pozycji, chociaż to i tak cud, że udało nam się dotrzeć do końca. Udało nam się to tylko dzięki pomocy Arka Gruszki, który wprost zderzak w zderzak dopchał nas do mety, za co bardzo mu dziękuje. Przykro mi, że sprawiliśmy zawód sponsorom i tak licznie zgromadzonej Polonii. Jestem za to pełen podziwu i szacunku dla postawy Travisa Pastrany. Widziałem jak wygląda jego obojczyk i w jakim jest stanie. Trudno uwierzyć, że był w stanie wystartować, a to że wygrał i to jeszcze w takich warunkach to już wykracza poza moją wyobraźnię. Wyjeżdżamy z Michigan z trzema punktami w klasyfikacji. To niewiele, ale jak pokazał zeszły sezon, każdy najmniejszy punkt, może mieć decydujące znaczenie, dlatego cieszy nas i to. Dziękuje jeszcze raz całemu zespołowi, sponsorom (firmom KAM, Pirelli i Skobierski Stropy) za wspólny wysiłek i kibicom za wsparcie."

_________________________________________________________________________________

Sno*Drift Rally - Andi i Wiślak rozpoczynają sezon 2010

     2010-01-27

Sno*Drift Rally - Andi i Wiślak rozpoczynają sezon 2010

Już tylko kilka dni pozostało do rozpoczęcia nowego sezonu Rally America. Sezonu, w którym wprowadzono wiele znaczących zmian. Pierwszym z sześciu rajdów zaplanowanych w 2010 roku jest Sno*Drift Rally. W dniach 29-30 stycznia kierowcy walczyć będą na zimowych odcinkach Stanu Michigan, a bazą rajdu tradycyjnie jest Atlanta.

Podobnie jak rok temu, organizatorzy przygotowali 20 odcinków specjalnych o łącznej długości ponad 130 mil (210 km). Rajd zawsze słynął z jazdy bardzo szybkimi drogami pokrytymi lodem i grubą warstwą śniegu, a to wszystko na oponach bez kolców. Na pewno w ta edycja Sno*Drift przywita zawodników podobnymi warunkami, dlatego przed zespołami ciężki i wymagający weekend.

Na liście zgłoszeń liczącej 52 załogi znaleźli się także Andi Mancin i Maciej Wisławski w Mitsubishi Lancer Evo IX. Będzie to dla naszej załogi już drugi start w tej imprezie. W sezonie 2009 Polacy dotarli do mety tuż za podium na czwartej pozycji w generalce i w klasyfikacji Grupy Open.

Zapraszamy do obejrzenia filmu prezentującego wyniki naszej załogi w 2009 roku: http://www.youtube.com/watch?v=4IRXyGyQ6Qg

Andi Mancin: "Naprawdę niewiele zabrakło do tego, żebyśmy niestety nie wystartowali w pierwszej rundzie. Mimo naszego wyniku w poprzednim sezonie, nadal bardzo trudno przekonać wiele firm do promocji w Rally America. Wiele czasu poświęciliśmy na rozmowy ze sponsorami i pomimo naszych wielkich starań nie udało się nawiązać jak do tej pory większej współpracy i skompletować odpowiedni budżet. Z pomocą znów przyszli nam nasi sponsorzy, którzy wspierali nas w 2009. Nasz start możliwy jest dzięki mojemu menadżerowi Zdzisławowi Krzemińskiemu i firmie KAM oraz firmie Pirelli. Razem z Kenem Blockiem będziemy dwiema załogami wspieranymi na rajdzie właśnie przez Pirelli. Dołączyła do naszego zespołu także firma Skobierski Stropy. Naszą bronią nadal będzie Mitsubishi. W samochodzie zaszło kilka zmian, jednak nadal bliżej mu do wersji N+ niż do specyfikacji grupy Open. Mechanicy i cały zespół ciężko pracowali, żeby przygotować samochód. Naszym koordynatorem nadal będzie Matt Sawicki i to na jego głowie spoczywa ogrom pracy i spraw załatwianych na miejscu w USA. Największym bohaterem jest Piotr Karcz, który od kilku dni prawie nie wychodzi z warsztatu i pracuje nad samochodem.

W USA sezon zaczynamy znacznie wcześniej niż w Polsce i to zaczynamy od razu od mocnego uderzenia. Sno*Drift to bardzo trudna i wymagająca impreza, z którą już raz udało nam się zmierzyć. W tym roku zima nie odpuszcza, dlatego zapowiadają się jeszcze bardziej ekstremalne warunki. W stawce jest kilka specjalnie przygotowanych na ten sezon mocnych rajdówek. Mam jednak nadzieję, że zaowocują doświadczenia z zeszłego roku i na mecie będziemy świętować dobry wynik. Oby tym razem omijał nas pech i problemy techniczne.

Mimo trudnych początków nowy sezon to dla nas też nowe nadzieje i nowe wyzwania. Obiecuje, że w tym sezonie znów damy z siebie wszystko, żeby ten rok zakończył się dla naszego zespołu jeszcze lepszym rezultatem niż Rally America 2009. Dziękuje serdecznie wszystkim, którzy nas wspierają i są z nami. Trzymajcie wszyscy mocno kciuki za Polaków startujących w Sno*Drift."

_________________________________________________________________________________

Mecz hokeja - WOŚP Tychy 2010

     2010-01-19

Mecz hokeja - WOŚP Tychy 2010

16 stycznia 2010 na lodowisku w Tychach ponownie zgromadziły się wielkie gwiazdy sportu i ekranu, aby wesprzeć zbiórkę pieniędzy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Reprezentacja gwiazd motorsportu stoczyła mecz z reprezentacją artystów.

Wśród kierowców, którzy wystąpili w meczu byli m.in.: Andi Mancin, Kajetan Kajetanowicz, Jarosław Szeja, Tomasz Kuchar, Marek Nyga, Maciej Stańco i Zbigniew Cieślar.

Z grona artystów i gwiazd telewizji można było na lodowisku zobaczyć: Zespół Feel, Zespół Cree, Kabaret OT.TO, Zygmunt Chajzer, Piotra Cyrwusa, Bogdana Kalusa, Sylwestra Maciejewskiego, Mateusza Dewera, Mariusza Gabreka, Krzysztofa Hanke, Rafała Mroczka, Marcina Mroczka, Jacka Łapotę, Mariusza Kałamagę, Piotra Zelta, Marcina Dorocińskiego i Andrzeja Nejmana.

Spotkanie oglądało ponad 2,5 tyś kibiców. Widzowie mogli podziwiać efektowne wywrotki, pojedynki i walkę pełną śmiechu i humoru. Wynik oczywiście miał znaczenie drugoplanowe. Przede wszystkim impreza miała na celu zebrać jak najwięcej pieniędzy dla XVIII Finału WOŚP w Tychach.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z meczu.

Andi Mancin: "Bardzo się cieszę, że ponownie zostałem zaproszony przez organizatorów do wzięcia udziału w meczu. Jest to jedyna w swoim rodzaju impreza, w której możemy pomagać, a jednocześnie, jak dzieci szaleć na lodowisku. :) Miło znaleźć się w tak świetnym gronie kierowców i znanych artystów. A przy okazji można popracować nad kondycją, bo naprawdę ciężko tak długo biegać za krążkiem. Dziękujemy za świetną atmosferę i doping. Mam nadzieję, że za rok znów się spotkamy w Tycach. Ja z radością zawsze tu wracam."

_________________________________________________________________________________

Rekordowy skok Andiego dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

     2010-01-12

Rekordowy skok Andiego dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

4. Tarnowska Moto-Orkiestra przeszła już do historii. Pomimo zimowej pogody i niskiej temperatury atrakcje przygotowane przez organizatorów przyciągnęły tłumy widzów i fanów sportów motorowych. Wszyscy przede wszystkim czekali na długo przygotowywany skok Andiego Mancina. Pomimo sobotnich problemów podczas treningu, bielski kierowca dotrzymał słowa i stawił się w niedzielę, gotowy do zmierzenia się ze skocznią.

Najpierw Andi Mancin w pojedynkę wykonał pierwszy pokazowy skok i osiągnął rezultat 29 metrów. W drugiej próbie dołączył do niego zwycięzca licytacji dla WOŚP – Bartłomiej Nogieć. Tym razem udało się jeszcze poprawić wynik i Lancer wylądował aż na 34 metrze. Jest to jak dotąd rekordowa odległość skoku Andiego. Zgromadzeni widzowie reagowali bardzo entuzjastycznie i nagrodziła wyczyn gromkimi brawami. Podczas wysiadania duet również nie krył radości i zadowolenia. Mamy nadzieję, że to ekstremalne wydarzenie na długo zapadnie w pamięć zgromadzonych widzów i cieszy nas, że w ten sposób udało się nam wspomóc akcję Wielkiej Orkiestry.

Dziękujemy serdecznie wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób wsparli budowę skoczni i przeprowadzenie całego pięknego wydarzenia, a widzom za tak liczne przybycie i gorący dopping

Andi Mancin: "Naprawdę ekstremalny i pełen wrażeń weekend za nami. Zapamiętam do końca życia tą ekstremalną przygodę. W sobotę niestety nie wszystko poszło po naszej myśli i zaliczyliśmy twarde lądowanie. Zadanie było o tyle utrudnione, że jeszcze nigdy nie próbowano wykonać takiego skoku w śniegu i w zimowych warunkach Na szczęście samochód poważnie nie ucierpiał, a po wprowadzeniu kilku koniecznych poprawek udało nam się bez problemów przeprowadzić pokaz. Dziękuje serdecznie wszystkim za pomoc i wsparcie. Auto Moto Klubowi Tarnowskiemu, sponsorom, Panu Prezydentowi Miasta Tarnowa oraz mojemu serwisowi, że udało nam się zgodnie z planem i obietnicą uczestniczyć w 4. Tarnowskiej Moto-Orkiestrze. Atmosfera była świetna i ciesze się, że mogłem wziąść udział w tej pięknej imprezie, w tak wspaniałych okolicznościach wspomóc 18 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i zapisać się w jej historii. Słowa uznania należą się również Bartkowi, który bez cienia strachu zdecydował się na skok i razem ze mną pobił rekord. Po wszystkim Bartek był bardzo szczęśliwy i mam nadzieję, że zapamięta tą przygodę na całe życie."

Maciej Wisławski: "Jako pierwsi zdecydowaliśmy się w tak nietypowy i oryginalny sposób wesprzeć WOŚP i Jurka Owsiaka. Mam nadzieję, że udało nam się chociaż częściowo pokazać emocje jakie towarzyszą skokom podczas X-Games. Wszyscy przyjęli nas bardzo ciepło i entuzjastycznie. Wielkie podziękowania należą się Prezydentowi oraz tym Tarnowianom, którzy wykazali wielką przychylność i poparcie. Sponsorzy, którzy pokryli koszty przygotowania skoczni i ogrom pracy jaki włożyli w Moto-Orkiestrę organizatorzy zaowocował świetną imprezą, w której mieliśmy przyjemność brać udział. Imprezą, która przyciągnęła tłumy widzów, fotoreporterów i operatorów pomimo śniegu i mrozu z zapartym tchem oczekujących skoku Andiego. Jeszcze raz wszystkim serdeczne dzięki."

_________________________________________________________________________________

Skocznia w Tarnowie już czeka - wylicytuj skok dla WOŚP

     2010-01-08

Skocznia w Tarnowie już czeka - wylicytuj skok dla WOŚP

Do rozpoczęcia 18 finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i do wielkiego skoku Andiego Mancina pozostało już tylko kilka godzin. Załoga wicemistrzów Rally America stawi się w Tarnowie w komplecie, ponieważ Maciej Wisławski będzie prowadził imprezę. Gotowa jest już skocznia, na której Andi Mancin wykona ponad 20 metrowy skok swoim Mitsubishi Lancerem Evolution IX. Przygotowania do pierwszego tego typu przedsięwzięcia zjednoczyły wysiłki ogromnej rzeszy mieszkańców miasta.

W Tarnowie panują teraz prawdziwie zimowe warunki, a duża pokrywa śniegu na pewno uatrakcyjni skok.

Do północy 6 stycznia 2010 trwała jeszcze internetowa licytacja wspólnego skoku z Andi Mancinem na prawym fotelu http://aukcje.wosp.org.pl/show_item.php?item=293073

W związku z wymogami aukcji osoby licytujące kwoty powyżej 1000 zł muszą podać numery kart płatniczych, co dla wielu mogło być utrudnieniem. Ze względu na to licytacja będzie również kontynuowana w niedziele na miejscu, podczas trwania imprezy.

Andi Mancin: Wszyscy z niecierpliwością oczekujemy tego ekstremalnego i jedynego w swoim rodzaju wydarzenia, dlatego jeszcze raz serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w niedziele 4. Tarnowskiej Moto-Orkiestry. Zapraszamy również do licytacji i to nie tylko śmiałków, którzy odważą sie skoczyć razem z wicemistrzem Stanów Zjednoczonych, ale wszystkich, którzy w ten sposób chcą wesprzeć 18 finał WOŚP i zbiórkę pieniędzy dla dzieci z chorobami onkologicznymi."

Jerzy Owsiak: "Cieszę się, że uczestnicy WOŚP z roku na rok maja coraz więcej niezwykłych, a nawet szalonych pomysłów. Mam nadzieje, ze pomoże nam to zdobyć jeszcze większe fundusze dla Orkiestry."

Zbigniew Kotarba (Auto Moto Klub Tarnowski): "Niesamowite wrażenie wywarła na mnie mobilizacja tak wielu ludzi, którzy na co dzień nie mają do czynienia ze sportami motorowymi, ale bardzo chcieli pomóc. To wspaniale, że tak szczytny cel od tylu lat zagrzewa całą Polskę do wysiłku i pomocy potrzebującym. Liczymy na bardzo dobra frekwencje, ale chciałbym podkreślić, że w licytacji może wziąć udział każdy, kto chce wspomóc Orkiestrę, bez konieczności uczestniczenia w skoku."

_________________________________________________________________________________


Archiwum:    Najnowsze  ,   2012  ,   2011  ,   2010  ,   2009  ,   2008  ,   2007
replica handbags replica watches uk